CIS - charakter, inteligencja, sarkazm. A także plotki i marudzenie egzystencjalne.
statystyka
czwartek, 05 czerwca 2008
Arbeit macht Arbeit

"Praca czyni wolnym"... Bo ja wiem? Gdybym miała rozwinąć tę myśl, to powiedziałabym, że "praca czyni zapracowanym". Ale do rzeczy, co u mnie, bo znajomkowie zaczynają domniemywać, że zdechłam, ewentualnie wdałam się w romans wszech czasów z narnijskim ciasteczkiem i wyjechałam z nim na Hawaje.

Pewna znajoma Żaba oświadczyła mi, że kiedy jestem w dołku, to nie piszę nic, a kiedy mi dobrze, to potrafię dodawać notki nawet codziennie. Święta prawda. Ale że dół udało mi się szczęśliwie zasypać i obecnie denerwuje mnie tylko strajk pocztowców, którym g... bym dała a nie podwyżki, za ukradzione dwie książki.  

Poza tym z uporem zachwaszczam mieszkanie i balkon, w związku z czym do wyjątkowo odpornej draceny i kaktusa-weterana doszlusował fiołek afrykański, kroton, coffea, bluszczyk, jakaś ozdobna trawka, skrzynki z bazylią, rozmarynem, szczypiorkiem, pietruszką, miętą i tymiankiem; a także doniczka z truskawką. Zawsze chciałam mieć truskawki na balkonie, ciekawe czy roślinka bohatersko przeżyje. Na razie usiłuje owocować.

Poza tym realizuję witrażowe lustra (niebawem zdjęcia) i wisiorki (Sklepik na Pokątnej znów otwarty). Usiłuję posprzątać (dociera do mnie coraz bardziej dramat Syzyfa) i prostytuuję się. Cha, cha... Już widzę te wybałuszone oczy i opadłe szczęki.

Dawno, dawno temu... a w każdym razie parę miesięcy wstecz ktoś westchnął na czacie w sposób bardzo egzystencjalny: "Jak to też człowiek musi się prostytuować za marne grosze", patrząc na radosne wytwory ortograficzno-gramatyczne kfiatu literatury europejskiej. W ten sposób obecnie na czacie przebywa prostytucja_betownicza czyli Magda i prostytucja_redakcyjna czyli ja. Przynajmniej wszystko jasne. Kłapouchy skubie łączkę, święty Hieronim Magdy kosi swoją. Zbiory zapowiadają się obficie.

Koty rozpuściły się niemożliwie i przestały tykać Kitcata, domagając się bezczelnie puszek o bardzo nobliwie i bardzo angielsko brzmiącej nazwie. Kupno tego delikatesu było błędem, nie wiem co pocznę, kiedy się skończy promocja. Ale właściwie czy to problem mój czy kotów? "Jak nie chce to niech nie ji" cytując stary dowcip o kanarku.

Smok definitywnie pożegnał się z Szefem i w ciągu paru dni dosłownie rozkwitł. I niech kto powie, że bezrobocie szkodzi. Bardziej szkodzą toksyczne związki.

nastrój: pozytywny letni i słoneczny

czyta: "Dom nad rozlewiskiem"

pracuje nad: czesko-polska radosna tfurczość fantasy

ogląda: Ostry dyżur

waga: pieprzyć wagę!