CIS - charakter, inteligencja, sarkazm. A także plotki i marudzenie egzystencjalne.
statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Wstydź się, kobieto!

Kobieto, wstydź się!

Do napisania tej notki zainspirowała mnie Minamoto, która na czacie pokazała nam link do pseudoartykułu, który okazał się tak debilny, że już po przeczytaniu pierwszego zdania spytałam retorycznie, czy to jakiś żart? Proszę bardzo "Kanon wieku średniego" dla kobiet. 30 książek, które musisz przeczytać przed 30. rokiem życia!

Autor zestawienia z zupełnie niezrozumiałego dla większości czytelniczek powodu przyjął, że wiek średni dla kobiety to lat 30. O_O Być może jest po prostu gimnazjalistą, dla którego wszystko powyżej dwudziestki to już zramolałe staruchy. „Powinnaś się wstydzić, jeśli nie zapoznasz się z nimi przed trzydziestką...” – to cytat. Siedziało nas w pokoju czatowym kilka. Wszystkie czytające. Z trzydziestu wymienionych pozycji każda z nas znała 3-4, o kilku innych słyszałyśmy, a resztę widziałyśmy pierwszy raz na oczy. I teraz zadam pytanie: dlaczego miałybyśmy się wstydzić? I dlaczego miałybyśmy czytać rzeczy, które nas kompletnie nie interesują? Któraś siedzi w fantastyce, inna woli kryminały, trzecia poważnie wpadła w powieści historyczne i romanse (też historyczne). Czy mam jakiś cholerny obowiązek zachwycania się „Duma i uprzedzeniem” oraz uznawania geniuszu autora „Lalki”? (Nienawidzę pozytywizmu.) „Też mogę sobie napisać własną listę i powiedzieć, że kto tych książek nie zna, ten głupi i nieoczytany, o!” – zauważyła słusznie Toperz.

Pomyślałam, że jako osoba podająca się za fantastkę mogłabym stworzyć listę książek, które wypada znać miłośnikowi fantastyki. Wypada znać, a nie czytać pod przymusem. I w sumie byłaby to lista wręcz ascetyczna: Władca Pierścieni, Diuna, Opowieści z Narnii, coś z Lema, coś z Sapkowskiego. Cała reszta na zasadzie pełnej dobrowolności, bo na miłość Bora Szumiącego, nie mogę nikogo zmuszać do czytania np. Olgi Gromyko, i vice versa chciałabym zobaczyć ryzykanta, który mi będzie wpychał prozę Dukaja, od której dostaję depresji.

No to drodzy państwo, miłej lektury w tym naszym wieku średnim, jaki by on nie był!



niedziela, 20 stycznia 2013, toroj

Polecane wpisy

  • Rekin drugiej świeżości

    Proszę Szanownych Państwa, jest sobie pewna restauracja. W tej restauracji klient płaci za jedzenie z góry, a nie po spożyciu posiłku. Byłoby to normalne, gdyby

  • Szydełkowanie miarą wartości człowieka

    Niedawno na twarzoksiążce ktoś napisał notkę o tym, że taki jeden nieprzyjemny pan twierdzi, jakoby kobieta w glanach powinna się powiesić, a ktoś inny, iż dzie

  • Wniosek

    Jeśli jesteś ciągle tak zmęczony, że nie jesteś w stanie czytać książek, to tym bardziej jesteś zmęczony na robienie czegokolwiek innego. Innymi słowy: jesteś z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
bartoszcze
2013/01/20 23:06:01
Ojtam ojtam, moja mama nieraz wspomina, jak w odległej przeszłości rozmawiała z jakąś młódką, a tamta opisując kogoś rzekła "taka starsza pani po trzydziestce" (mama właśnie była po).
-
2013/01/21 09:39:05
W ogóle co to za pomysł, żeby tworzyć kanon lektur DLA KOBIET? Jakby mężczyźni jako tacy czytali inne książki?
Z wymienionych 30 książek czytałam 12, o kilku innych słyszałam i wiem, że nie chcę ich czytać. BTW - wybór dość dyskusyjny - tzn. część z tego to absolutna klasyka literatury, którą naprawdę warto znać np. Mistrz i Małgorzata, ale część to książki względnie nowe, nie cieszące się jakąś szczególną popularnością czy uznaniem.
-
Gość: aga, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/01/23 13:45:06
Jestem kobietą na skraju grobu (40+) i z wymienionych tytułów czytałam kilkanascie i to faktycznie przed trzydziestką, nawet sporo przed, ale były to raczej tytuły należące do klasyki. I choć uważam, że warto je było przeczytać (nawet J. Austen), to nie roszczę sobie z tego powodu prawa do potępiania tych, którzy czytali co innego. Pozostałych nie czytałam z jednego powodu - nie wciągnęły mnie. Czytam bardzo dużo, ale mam pewien zwyczaj: jeżeli męczę się przy czytaniu do, powiedzmy, 50 strony, to taka książka jest odkładana. Życie jest za krótkie, żeby się umartwiać przy zajęciu, które powinno być odprężające i relaksujące (choć niektóre książki warte przeczytania nie są lekkie, łatwe i przyjemne, ale nie męczą). Nie zmienia to faktu, że z założenia omijam szerokim łukiem literaturę, nie wiedzieć czemu, nazywaną literatutą kobiecą. Lepsze byłoby XIX-wieczne określenie: romanse dla kucharek. Ale takie książki i czytelniczki istnieją i nikomu nic do tego!!!!
PS. Niech żyją dobrze zaopatrzone biblioteki! Jaka to oszczędność kasy i miejsca w domu, a warte kupienia pozycje zawsze przecież można kupić po przeczytaniu!
-
Gość: Iza, *.adsl.inetia.pl
2013/01/23 18:32:54
Ale co wy z tą Jane Austen- inteligentna, błyskotliwa proza.
Też przejrzałam tą listę z ciekawości - czego nie czytałam.
No i jak dla mnie to jest duże pomieszanie kanonu ( Pani Bovary) z współczesną taką sobie prozą, o której bym nie powiedziała w życiu, że ją trzeba znać.
Toroj czytałam twoje fanfiki HP- to jest błyskotliwe i wielkie.
Dzięki za chwilę wzruszeń i czerwonych z ekscytacji policzków.
Szkoda, że tak mało napisałaś.
Pozdrawiam i przedstawiam się jednocześnie ( bo pierwszy raz komentuję)
Iza jestem :-)
-
2013/01/23 18:53:08
Co my z Austen? Mnie osobiście pozostawiła całkiem letnią - perypetie bohaterów kompletnie mnie nie obchodziły. Ale jeśli tobie się podobała, to przecież tylko lepiej dla ciebie. Nie ma zakazu czytania Austen.
Dzięki za dobre słowo. Napisałam więcej fanfików do Sherlocka, nie można całego życia przesiedzieć w jednym fandomie.
-
kurt.wagner
2013/01/23 21:05:13
Austen - tylko w oryginale. Nabiera smaku, zapachu, no i ten sarkazm cudowny.
-
Gość: Iza, *.adsl.inetia.pl
2013/01/24 07:56:18
O to to ;-)
Przecież nie o fabułę tam chodzi tylko o ten cudowny lekki sarkazm.
Ja tam ją lubię , dzieci nie lubi, ciotek nie lubi, z życia rodzinnego się wyśmiewa ;-)
Piękne.
Iza
-
Gość: alia, *.dynamic.chello.pl
2013/01/28 21:14:37
Przeczytałam sześć. Z czego większość mocno przed trzydziestką, bo jeśli takiej Bronte nie przeczyta się w wieku chmurnym i durnym lat piętnastu, to później już raczej trudno wchodzi. Wyjątkiem jest tu Lessing, ją ogromnie cenię do dzisiaj.
Ale też zgadzam się, że to dziwna mieszanina klasyki i najmodniejszej literatury współczesnej, głównie tej nagradzanej.